Baner Fundacji Wolne Zanety z napisem Karma dla ptaków i logo gęsi oraz ryby na wędkarskim pikniku

Wolne Zanety – dlaczego głos wędkarzy powinien nadawać ton ochronie przyrody

Świat, w którym żyjemy, w dużej mierze zależy od decyzji polityków. A żeby te decyzje były mądre, politycy muszą rozumieć, jak na przyrodę i jej ochronę patrzą ci, którzy spędzają nad wodą najwięcej czasu – wędkarze. Właśnie dlatego powstała Fundacja Wolne Zanety i właśnie dlatego prowadzimy działalność, o której chcemy Wam dziś opowiedzieć.

Rozmowy, które mają znaczenie

Politycy są po to, by reprezentować interesy swoich wyborców – lokalnie, na poziomie województwa i w skali całego kraju. Ale żeby mogli to robić, najpierw muszą wiedzieć, że dany problem w ogóle istnieje, i mieć pomysł na jego rozsądne rozwiązanie.

Dlatego rozmawiamy. Przy ognisku, przy piwie, bez sztywnej otoczki – bo to właśnie w takich warunkach rodzą się szczere rozmowy. Ostatnio mieliśmy okazję porozmawiać z kandydatami do Sejmu oraz z wieloma działaczami, którzy rozumieją, na czym polega zdroworozsądkowe gospodarowanie zasobami środowiska. Poruszyliśmy kilka tematów, które są dla nas kluczowe.

Kormoran – jak nadmierna ochrona pustoszy ekosystemy

Ochrona jednego gatunku nie może odbywać się kosztem całej reszty. Doskonałym przykładem jest kormoran, którego populacja – dzięki nadmiarowej ochronie – rozrosła się z około 500 do nawet 500 000 gniazdujących par. Efekt? Ten drapieżnik systematycznie pustoszy inne ekosystemy. To pokazuje, że „ochrona” bez myślenia o równowadze potrafi wyrządzić więcej szkody niż pożytku.

Odra – rozmyta odpowiedzialność za katastrofę

Rozmawialiśmy też o Odrze i o tym, jak trudno w tej sprawie wskazać winnych. Odpowiedzialność za zrzuty ścieków i wód kopalnianych do rzeki pozostaje rozmyta, a bez jasnego przypisania odpowiedzialności trudno mówić o realnej ochronie przed kolejnymi katastrofami.

Zanęty – szukanie chłopca do bicia

Nasza nazwa nie wzięła się znikąd. Sprzeciwiamy się próbie wprowadzenia zakazu stosowania zanęt, który – zdaniem Wód Polskich – miał znacząco poprawić stan wód. W praktyce była to jednak próba znalezienia sobie łatwego winnego w postaci wędkarzy, zamiast zmierzenia się z prawdziwymi źródłami problemu.

Nasze przekonanie: wędkarz i myśliwy to opiekun przyrody

Jako fundacja prowadzimy i będziemy prowadzić działalność lobbingową na rzecz naszych celów. Chcemy zapraszać wszystkie środowiska polityczne – niezależnie od barw – do zapoznania się z realnymi problemami: zarówno z brakiem ochrony środowiska, jak i z jego nadmiernym przeregulowaniem.

Wierzymy w prostą zasadę: zrównoważony rozwój ekosystemów nie polega na ich systemowym truciu, a następnie zamykaniu tych terenów i tworzeniu w tym miejscu rezerwatów. Państwo powinno tworzyć takie regulacje, które stawiają wędkarzy i myśliwych w roli opiekunów przyrody.

To właśnie te dwie grupy są najliczniejsze i to one reagują jako pierwsze, gdy dochodzi do katastrofy ekologicznej. To one są najbardziej zainteresowane właściwym zadbaniem o ekosystemy, z których korzystają najaktywniej. Dlatego jesteśmy przekonani, że to głos wędkarzy i myśliwych powinien nadawać ton działaniom Państwa w zakresie ochrony przyrody.

To dopiero początek naszej drogi. Przed nami – mamy nadzieję – jeszcze niejedno spotkanie, niejeden piknik i niejedna rozmowa, która coś zmieni.